Podczas uroczystej gali, 9 września w Bibliotece Narodowej w Warszawie, w ramach Wieczoru Przyjaciół Fundacji Powszechnego Czytania, poznaliśmy nazwisko zwycięzcy konkursu „Piórko 2025. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci” w kategorii ilustracja. Chwilę później Marek Gołębiowski odebrał symboliczny czek na 100 000 zł – nagrodę, na którą pracował od lat. Za działania na rzecz promocji czytelnictwa sieć Biedronka została uhonorowana Kariatydą Czytelnictwa w kategorii Dobry Wzór Biznes.
Jestem bardzo szczęśliwy i dumny, choć jeszcze chyba do mnie to nie dotarło. Myślę, że naprawdę poczuję wygraną dopiero wtedy, gdy wezmę do rąk gotową książkę.
Piórko – szansa dla twórców
Mamy wiele talent show dla muzyków czy tancerzy. Ale dla pisarzy i ilustratorów, zwłaszcza początkujących, Piórko to jedna z nielicznych – jeśli nie jedyna – okazja, aby zaprezentować swój warsztat i trafić do tysięcy polskich domów bez własnych nakładów finansowych.
Artystyczne korzenie i rodzina
Mój los był przesądzony. Najpierw liceum plastyczne, później studia na UMK w Toruniu. Sztuka to naturalna część mojego życia.
Dzieci są bezlitosnymi krytykami. Mój syn mówił wprost: ‘tata, to jest fajne’ albo ‘tata, to nuda’. Taka szczerość jest bezcenna.
Ilustracja jako narrator
Od ponad 20 lat pracuję w grafice komputerowej. Zawsze był klient, brief i oczekiwania. A tutaj mogłem słuchać wyłącznie własnej intuicji. To było jak powrót do czasów studenckich – pełna odpowiedzialność i pełna swoboda.
Może dopowiadać szczegóły, dodawać humor, pozwalać odkrywać coś nowego. Dzięki temu ta sama książka może być odkrywana za każdym razem inaczej.
Konkurs, który zmienia życie
To miks wszystkich emocji – duma, radość, stres. Świadomość, że moje rysunki trafią do tysięcy domów, jest absolutnie wyjątkowa.
Nie chodzi tylko o nagrodę. Piórko to okazja, żeby sprawdzić siebie, rozwinąć styl i poczuć radość z tworzenia. A dzieci od razu wyczuwają szczerość – tego nie da się podrobić.








